Spacerowałaś ośnieżonymi
ulicami Seulu i podziwiałaś wystawy sklepowe. Zbliżało się Boże Narodzenie po
raz pierwszy spędzałaś je sama w Korei. Do tej pory zawsze na przerwę
świąteczną wracałaś do Polski aby spędzić ten magiczny czas ze swoją rodziną.
Jednak w tym roku nie miałaś takiej możliwości. W pewnej chwili zobaczyłaś na
wystawie jednego ze sklepów idealny prezent dla twojego brata, postanowiłaś od
razu wejść i go kupić. Po udanych zakupach wróciłaś do swojego domu i
zapakowałaś prezenty gotowe do wysłania dla rodziców, brata i przyjaciółek. Ostatnie
dni listopada spędzałaś na przygotowaniu się do egzaminów semestralnych w
szkole, chciałaś je zdać jak najlepiej i dostać kolejne stypendium aby ulżyć
trochę rodzicom. Były mikołajki wracałaś właśnie do domu gdy zobaczyłaś
jadącego na deskorolce, z dużą prędkością, blond włosego chłopaka. Nawet nie
zdążyłaś pomyśleć nad tym aby się odsunąć bo już w następnej sekundzie leżałaś
na zimnym chodniku.
- Ojej… Nic Ci nie jest?
Przepraszam Cię bardzo nie udało mi się zahamować. – powiedział zakłopotany
blondyn podnosząc się z chodnika i pomagając wstać tobie.
- Wszystko w porządku
następnym razem po prostu uważaj bardziej i nie pędź tak na łeb na szyję.-
odpowiedziałaś chłopakowi ze śmiechem.
- Jasne – uśmiechnął się z
zakłopotaniem – To może w ramach przeprosin dasz się zaprosić gdzieś?
- Czemu nie i tak nie spieszy
mi się
- Tak w ogóle to jestem Zelo-
chłopak ukłonił się
- _________ Miło mi Cię
poznać.
Poszliście razem na spacer po
parku oglądając świąteczne dekoracje i poznając siebie nawzajem. Po
dwugodzinnym chodzeniu alejkami parkowymi, skierowaliście się w stronę
pobliskiej kawiarni na gorącą czekoladę.
-Jak późno powinnam już się
zbierać do domu- powiedziałaś spoglądając na zegarek
- Odprowadzę Cię, jest ciemno
nie pozwolę Ci chodzić samej po zmroku. Nawet nie próbuj się wymigiwać od tego.
– powiedział Zelo widząc, że już otwierasz usta aby cos powiedzieć. Wyszliście
z kawiarni i skierowaliście się w stronę twojego domu. Chłopak wypytywał Cię o
twoja rodzinę, przyjaciół jak i twój kraj.
- __________ spotkamy się
jeszcze? – zapytał blondyn przed twoim domem
- Jeżeli nie masz mnie
jeszcze dość to pewnie – odpowiedziałaś śmiejąc się.
- W takim razie do zobaczenia
jutro. Przyjdę jutro po Ciebie o 15.
- Arraso - kiwnęłaś głową pożegnałaś się i udałaś się do
swojego mieszkania.
Przez następne 2 tygodnie
cały swój wolny czas spędzałaś razem z Zelo. Dobrze wam się rozmawiało, nigdy
nie narzekaliście na brak tematów, jak również zdarzało wam się siedzieć w
kompletnej ciszy i patrzeć na mijających was ludzi. Na dwa dni przed świętami
Zelo zaproponował abyś spędziła je razem z nim i jego rodziną zamiast siedzieć
samotnie w domu. Z ochotą się na to zgodziłaś. W Boże narodzenie ubrałaś się w
ładna koralową sukienkę do kolan i czarny sweterek. Całość dopełniły kolczyki,
które dostałaś od przyjaciółek na urodziny. Zabrałaś torebkę, założyłaś
płaszcz, szalik oraz buty i udałaś się do domu Zelu. Po 30 min autobusem byłaś
na miejscu. Jeszcze nie zdążyłaś zadzwonić do drzwi a już twój przyjaciel
otworzył je i zapraszał do środka. Poznałaś całą rodzinę blondyna i spędziłaś
razem z nimi miły i wesoły czas. Wieczorem gdy już wszyscy poszli spać, ty
razem z Zelo siedziałaś jeszcze przed kominkiem i rozmawialiście. Nagle chłopak
poderwał się i zaczął czegoś szukać.
- Oppa co szukasz? Może Ci
pomogę? – zapytałaś zdziwiona nagłym zachowaniem chłopaka
- Aniyo siedź zaraz wrócę –
powiedział i już go nie było. Po chwili chłopak wrócił do Ciebie i usiadł na
kanapie poprawiając koc, który spadł, gdy się chwilę wcześniej zerwał z kanapy.
Zdziwiona popatrzałaś na chłopaka, który zaczął się dziwnie zachowywać i był
podenerwowany.
- Oppa na pewno wszystko w
porządku?
- Tak bo… _______ mam coś dla
Ciebie – powiedział Zelo, z rumieńcami zawstydzenia na twarzy, i wyciągnął małe pudełeczko, w którym
znajdował się złoty łańcuszek z serduszkiem i małymi cykoriami.
- Oppa... jakie to śliczne to
naprawdę dla mnie? – odpowiedziałaś patrząc wciąż niedowierzającym wzrokiem to
na pudełeczko z łańcuszkiem to na chłopaka siedzącego przed tobą.
- Saranghae _________ -
odpowiedział tylko Zelo zapinając łańcuszek na twojej szyi, i całując Cię
delikatnie w usta.
- Saranghae Oppa –
wyszeptałaś i oddałaś pocałunek bardziej namiętnie niż miałaś to w planach.
Jeszcze miesiąc wcześniej to miały być smutne święta bez twojej rodziny a teraz
są to najszczęśliwsze ze wszystkich dotychczasowych z chłopakiem, którego
pokochałaś w momencie gdy przewrócił Cię na chodnik niecały miesiąc wcześniej.
Scenariusz napisany przez Nanę^^ to jej pierwszy scenariusz więc jak się podoba ?
Scenariusz napisany przez Nanę^^ to jej pierwszy scenariusz więc jak się podoba ?
