sobota, 26 października 2013

CHOI JUNHONG (Zelo- B.A.P)



Spacerowałaś ośnieżonymi ulicami Seulu i podziwiałaś wystawy sklepowe. Zbliżało się Boże Narodzenie po raz pierwszy spędzałaś je sama w Korei. Do tej pory zawsze na przerwę świąteczną wracałaś do Polski aby spędzić ten magiczny czas ze swoją rodziną. Jednak w tym roku nie miałaś takiej możliwości. W pewnej chwili zobaczyłaś na wystawie jednego ze sklepów idealny prezent dla twojego brata, postanowiłaś od razu wejść i go kupić. Po udanych zakupach wróciłaś do swojego domu i zapakowałaś prezenty gotowe do wysłania dla rodziców, brata i przyjaciółek. Ostatnie dni listopada spędzałaś na przygotowaniu się do egzaminów semestralnych w szkole, chciałaś je zdać jak najlepiej i dostać kolejne stypendium aby ulżyć trochę rodzicom. Były mikołajki wracałaś właśnie do domu gdy zobaczyłaś jadącego na deskorolce, z dużą prędkością, blond włosego chłopaka. Nawet nie zdążyłaś pomyśleć nad tym aby się odsunąć bo już w następnej sekundzie leżałaś na zimnym chodniku.

- Ojej… Nic Ci nie jest? Przepraszam Cię bardzo nie udało mi się zahamować. – powiedział zakłopotany blondyn podnosząc się z chodnika i pomagając wstać tobie.

- Wszystko w porządku następnym razem po prostu uważaj bardziej i nie pędź tak na łeb na szyję.- odpowiedziałaś chłopakowi ze śmiechem.

- Jasne – uśmiechnął się z zakłopotaniem – To może w ramach przeprosin dasz się zaprosić gdzieś?

- Czemu nie i tak nie spieszy mi się

- Tak w ogóle to jestem Zelo- chłopak ukłonił się

- _________ Miło mi Cię poznać.

Poszliście razem na spacer po parku oglądając świąteczne dekoracje i poznając siebie nawzajem. Po dwugodzinnym chodzeniu alejkami parkowymi, skierowaliście się w stronę pobliskiej kawiarni na gorącą czekoladę.  

-Jak późno powinnam już się zbierać do domu- powiedziałaś spoglądając na zegarek

- Odprowadzę Cię, jest ciemno nie pozwolę Ci chodzić samej po zmroku. Nawet nie próbuj się wymigiwać od tego. – powiedział Zelo widząc, że już otwierasz usta aby cos powiedzieć. Wyszliście z kawiarni i skierowaliście się w stronę twojego domu. Chłopak wypytywał Cię o twoja rodzinę, przyjaciół jak i twój kraj.

- __________ spotkamy się jeszcze? – zapytał blondyn przed twoim domem

- Jeżeli nie masz mnie jeszcze dość to pewnie – odpowiedziałaś śmiejąc się.

- W takim razie do zobaczenia jutro. Przyjdę jutro po Ciebie o 15.

- Arraso -  kiwnęłaś głową pożegnałaś się i udałaś się do swojego mieszkania.

Przez następne 2 tygodnie cały swój wolny czas spędzałaś razem z Zelo. Dobrze wam się rozmawiało, nigdy nie narzekaliście na brak tematów, jak również zdarzało wam się siedzieć w kompletnej ciszy i patrzeć na mijających was ludzi. Na dwa dni przed świętami Zelo zaproponował abyś spędziła je razem z nim i jego rodziną zamiast siedzieć samotnie w domu. Z ochotą się na to zgodziłaś. W Boże narodzenie ubrałaś się w ładna koralową sukienkę do kolan i czarny sweterek. Całość dopełniły kolczyki, które dostałaś od przyjaciółek na urodziny. Zabrałaś torebkę, założyłaś płaszcz, szalik oraz buty i udałaś się do domu Zelu. Po 30 min autobusem byłaś na miejscu. Jeszcze nie zdążyłaś zadzwonić do drzwi a już twój przyjaciel otworzył je i zapraszał do środka. Poznałaś całą rodzinę blondyna i spędziłaś razem z nimi miły i wesoły czas. Wieczorem gdy już wszyscy poszli spać, ty razem z Zelo siedziałaś jeszcze przed kominkiem i rozmawialiście. Nagle chłopak poderwał się i zaczął czegoś szukać.

- Oppa co szukasz? Może Ci pomogę? – zapytałaś zdziwiona nagłym zachowaniem chłopaka

- Aniyo siedź zaraz wrócę – powiedział i już go nie było. Po chwili chłopak wrócił do Ciebie i usiadł na kanapie poprawiając koc, który spadł, gdy się chwilę wcześniej zerwał z kanapy. Zdziwiona popatrzałaś na chłopaka, który zaczął się dziwnie zachowywać i był podenerwowany.

- Oppa na pewno wszystko w porządku?

- Tak bo… _______ mam coś dla Ciebie – powiedział Zelo, z rumieńcami zawstydzenia na twarzy,  i wyciągnął małe pudełeczko, w którym znajdował się złoty łańcuszek z serduszkiem i małymi cykoriami.

- Oppa... jakie to śliczne to naprawdę dla mnie? – odpowiedziałaś patrząc wciąż niedowierzającym wzrokiem to na pudełeczko z łańcuszkiem to na chłopaka siedzącego przed tobą.

- Saranghae _________ - odpowiedział tylko Zelo zapinając łańcuszek na twojej szyi, i całując Cię delikatnie w usta.

- Saranghae Oppa – wyszeptałaś i oddałaś pocałunek bardziej namiętnie niż miałaś to w planach. Jeszcze miesiąc wcześniej to miały być smutne święta bez twojej rodziny a teraz są to najszczęśliwsze ze wszystkich dotychczasowych z chłopakiem, którego pokochałaś w momencie gdy przewrócił Cię na chodnik niecały miesiąc wcześniej.



 


Scenariusz napisany przez Nanę^^ to jej pierwszy scenariusz więc jak się podoba ?